Kwiaciarnia

Kwiaty przez Internet

Poczta Kwiatowa i wiewiórka.

Niedawno obchodziliśmy z moim mężem trzecią rocznice ślubu. Z tej okazji postanowiłam zrobić mu niespodziankę, kupić specjalny prezent, wnieść do naszego związku ( z jakże poważnym stażem) powiew świeżości.

W związku z tym, że ulubionym prezentem mojego męża jestem (póki co) ja, zapakowana w ładną bieliznę uznałam, że najlepszym pomysłem będzie zakup jakiegoś interesującego drobiazgu w gorseterii lub innym tego typu sklepie. Koniec końców, udałam się do najbliższego sex shop’u, gdzie nabyłam przecudnej urody kostium wiewióreczki.

Byłam pewna, że mój małżonek jak zwykle nie zapomni o naszej rocznicy i w domu może czekać już na mnie jak co roku poczta kwiatowa.

Postanowiłam zatem zabłysnąć, udałam się jeszcze do kosmetyczki i fryzjera celem wykonania niewielkiej renowacji zabytku, wykonałam drobne zakupy w pobliskim markecie,( jakiś szampan i truskawki)i tak uzbrojona pobiegłam do domu przygotować się na spotkanie z mężczyzną mojego życia.

W domu przebrałam się w kostium i kiedy już przypinałam ogonek usłyszałam dzwonek do drzwi. Coś wcześnie… Pewnie zwolnił się z pracy. Dla pewności rzut oka przez okno – auto męża stoi na parkingu –znaczy : już jest. Pewnie ma ręce zajęte i nie może otworzyć sobie drzwi.

Spojrzałam przez wizjer i zobaczyłam ogromną ilość kwiatów zasłaniającą całkowicie mojego małżonka. Rozradowana poprawiłam jeszcze szybko ogonek otwarłam drzwi, odsunęłam kosz, rzuciłam mu się na szyję i…. zobaczyłam, że mąż wchodzi właśnie do klatki. Zbaraniałam. Pan, którego trzymałam w objęciach wykrztusił „dzień dobry – poczta kwiatowa, czy to pani…” Mąż, który najpierw poczerwieniał na twarzy, bo oto przyłapał mnie z kochankiem w objęciach, w stroju wiewióreczki, wybuchnął takim śmiechem, że omal się nie udusił, ja miałam ochotę zapaść się pod ziemię, usiłując zakryć koszem kwiatów ogonek i kabaretki, a pan kurier… Cóż, myślę, że będzie długo opowiadał, jak to został napadnięty i niemal zgwałcony przez wariatkę w stroju wiewióreczki.

Ciekawe, czy jak mąż postanowi znów przesłać mi kwiaty, to skorzysta z usług tej samej kwiaciarni?

Komentarze są wyłączone