Poczta kwiatowa kojarzy nam się głównie z bukietami kwiatów, jednak na stronie internetowej kwiaciarni możesz naleźć znacznie więcej niż tylko ofertę kwiatów ciętych. Można tu zaczerpnąć wprost u źródła wiedzy na wszelkie tematy związane z roślinami, począwszy od porad dla hodowców, poprzez sposoby konserwacji kwiatów ciętych, aż po język kwiatów. Specjaliści i fachowcy w każdej kwiatowej dziedzinie z przyjemnością udzielą porad online, jeśli tylko zdecydujesz się zadać im jakieś pytanie. Żadne pytanie nie pozostanie bez odpowiedzi – tutaj możesz liczyć na pomoc we wszystkich problemach związanych z szeroko pojętymi roślinami. Poczta kwiatowa zamieszcza też na swojej stronie wiele bardzo interesujących artykułów, które również mogą zawierać odpowiedzi na nurtujące cię pytania, a także wiele ciekawostek. Czytając regularnie bloga przygotowywanego przez twoją pocztę poszerzysz swoją wiedzę, nauczysz się wiele pożytecznych rzeczy, a przy okazji świetnie się będziesz bawić. Na stronach kwiaciarni znajdziesz też forum dla miłośników roślin, gdzie poznasz ludzi takich jak ty; pasjonatów uwielbiających swoich zielonych przyjaciół. Możesz wymieniać się z nimi przemyśleniami, tajemnymi sposobami na osiągnięcie sukcesów w uprawie swoich kochanych roślin doniczkowych, albo ogrodowych, pochwalić się osiągnięciami, słowem porozmawiać o wszystkim co jest ci bliskie. Poczta kwiatowa grupuje wokół siebie kwiatowych zapaleńców pomagając im znaleźć ludzi takich jak oni, którzy mają podobne zainteresowania i sposób myślenia. Możecie wymieniać się nie tylko uwagami, ale także roślinami; na kwiatowym forum najłatwiej znaleźć sadzonki, czy też nasiona, które inaczej są trudno dostępne, a czasem bardzo drogie, tu zaś, znajdując bratnią duszę dysponująca takim „białym krukiem” możesz wejść w jego posiadanie znacznie taniej, a czasem nawet za darmo. Na kwiatowym forum możesz zawrzeć prawdziwą przyjaźń, znaleźć bratnią duszę. Rozmawia się tu na każdy temat, czasem nawet na te nie związane z roślinami, jak to bywa miedzy przyjaciółmi, kiedy już okazuje się, że myślicie podobnie,łatwiej jest pogadać o wszystkich problemach jakie macie. Kwiatowi zapaleńcy, to ludzie ciekawi, ciepli, z ogromna wyobraźnią i poczuciem humoru, bardzo romantyczni i wrażliwi. Jeśli jesteś jednym z nich dołącz do grupy i poznaj podobnych sobie.
Poczta Kwiatowa i wiewiórka.
Niedawno obchodziliśmy z moim mężem trzecią rocznice ślubu. Z tej okazji postanowiłam zrobić mu niespodziankę, kupić specjalny prezent, wnieść do naszego związku ( z jakże poważnym stażem) powiew świeżości.
W związku z tym, że ulubionym prezentem mojego męża jestem (póki co) ja, zapakowana w ładną bieliznę uznałam, że najlepszym pomysłem będzie zakup jakiegoś interesującego drobiazgu w gorseterii lub innym tego typu sklepie. Koniec końców, udałam się do najbliższego sex shop’u, gdzie nabyłam przecudnej urody kostium wiewióreczki.
Byłam pewna, że mój małżonek jak zwykle nie zapomni o naszej rocznicy i w domu może czekać już na mnie jak co roku poczta kwiatowa.
Postanowiłam zatem zabłysnąć, udałam się jeszcze do kosmetyczki i fryzjera celem wykonania niewielkiej renowacji zabytku, wykonałam drobne zakupy w pobliskim markecie,( jakiś szampan i truskawki)i tak uzbrojona pobiegłam do domu przygotować się na spotkanie z mężczyzną mojego życia.
W domu przebrałam się w kostium i kiedy już przypinałam ogonek usłyszałam dzwonek do drzwi. Coś wcześnie… Pewnie zwolnił się z pracy. Dla pewności rzut oka przez okno – auto męża stoi na parkingu –znaczy : już jest. Pewnie ma ręce zajęte i nie może otworzyć sobie drzwi.
Spojrzałam przez wizjer i zobaczyłam ogromną ilość kwiatów zasłaniającą całkowicie mojego małżonka. Rozradowana poprawiłam jeszcze szybko ogonek otwarłam drzwi, odsunęłam kosz, rzuciłam mu się na szyję i…. zobaczyłam, że mąż wchodzi właśnie do klatki. Zbaraniałam. Pan, którego trzymałam w objęciach wykrztusił „dzień dobry – poczta kwiatowa, czy to pani…” Mąż, który najpierw poczerwieniał na twarzy, bo oto przyłapał mnie z kochankiem w objęciach, w stroju wiewióreczki, wybuchnął takim śmiechem, że omal się nie udusił, ja miałam ochotę zapaść się pod ziemię, usiłując zakryć koszem kwiatów ogonek i kabaretki, a pan kurier… Cóż, myślę, że będzie długo opowiadał, jak to został napadnięty i niemal zgwałcony przez wariatkę w stroju wiewióreczki.
Ciekawe, czy jak mąż postanowi znów przesłać mi kwiaty, to skorzysta z usług tej samej kwiaciarni?